W najnowszym odcinku serii „Emigranci” na kanale Kanadyjczycy, miałem przyjemność rozmawiać z Tomaszem Witkiem – człowiekiem, którego życiorys to gotowy scenariusz na film. Jego historia zaczyna się na warszawskim Bródnie, a prowadzi przez włoskie obozy dla uchodźców, meksykańskie uniwersytety, aż po rynek nieruchomości w kanadyjskiej Ottawie.
Dzieciństwo w cieniu czołgów
Tomasz urodził się w połowie lat 70. Jego wczesne wspomnienia z Warszawy to obrazy stanu wojennego: czołgi na ulicy Kondratowicza i widok ludzi wracających z kolejek z papierem toaletowym przewieszonym przez ramię niczym trofeum. Choć dla dziecka świat ten był podszyty lękiem, prawdziwy przełom nastąpił w 1987 roku.
„Wakacje”, które nigdy się nie skończyły
Rodzice Tomasza podjęli desperacką decyzję o ucieczce z kraju. Aby nie wzbudzać podejrzeń i nie narazić dzieci na niebezpieczeństwo, nie powiedzieli im o swoich planach. Wyjechali jako czteroosobowa rodzina na wakacje do Włoch.
„Dostać cztery paszporty w tamtych czasach to był cud” – wspomina Tomasz. Dopiero po kilku dniach spędzonych w namiocie w obozie dla uchodźców, 11-letni Tomek usłyszał prawdę: nie wracamy do Polski.
Szkoła życia: Od mycia szyb po kanadyjskie mrozy
Zanim rodzina trafiła do Kanady, spędzili dwa lata we Włoszech. To tam Tomasz przeszedł przyspieszony kurs dorosłości. Jako 12-latek zbierał jabłka na farmach i mył szyby w samochodach, zarabiając czasem więcej niż jego ojciec. Co najbardziej poruszające, oszczędności, które uzbierał jako dziecko, zostały ostatecznie wykorzystane przez rodziców na opłacenie formalności związanych z emigracją do Kanady – obiecany w zamian komputer pozostał w sferze marzeń na kolejne lata.
Przylot do Winnipeg przyniósł nowe wyzwania: kolejny język do nauki, brak stabilizacji, a nawet trudny epizod w schronisku (YMCA) po przeprowadzce do Ottawy, gdzie Tomasz wraz z mamą i siostrą zaczynali życie od nowa po rozwodzie rodziców.
Meksykański temperament i psychologia sukcesu
Tomasz nie pozwolił, by trudny start go zatrzymał. Studiował na Carleton University, a chęć poznawania świata zaprowadziła go na wymianę do Meksyku. To tam, pod okiem polskich mentorów i żyjąc wśród Meksykanów, nauczył się, że bariery istnieją głównie w naszej głowie. Po drodze zaliczył jeszcze studia na warszawskiej SGH, próbując na chwilę wrócić do korzeni, ale ostatecznie to Kanada stała się jego domem.
Lekcja dla emigrantów: Nie czekaj, aż będziesz gotowy
Dziś Tomasz Witek jest odnoszącym sukcesy agentem nieruchomości w Ottawie, mężem i ojcem dwóch synów. Jego droga od chłopca z Bródna do profesjonalisty w Kanadzie była pełna zakrętów, błędów i bolesnych momentów.
Jaka jest jego najważniejsza rada dla dzisiejszych emigrantów?
„Nie wstydź się swojej drogi, nawet jeśli jest chaotyczna lub opóźniona względem innych. Emigracja nie jest liniowa. Nie czekaj, aż poczujesz się gotowy – po prostu zacznij robić to, co uważasz za słuszne. Grunt, to się nie zatrzymywać”.
Ta rozmowa to nie tylko kronika 38 lat na obczyźnie. To dowód na to, że niezależnie od tego, jak trudny był start, determinacja i „growth mindset” potrafią zmienić każdą przeszkodę w fundament pod budowę lepszej przyszłości.
Zapraszam do obejrzenia pełnego wywiadu na kanale Kanadyjczycy! [Link do wideo: 38 lat poza Polską…] (https://youtu.be/ARbwcxIFaew?si=07OEbW388qLqBVlX)







