Wyjechała do Japonii na stałe. Jak znaleźć pracę w IT bez studiów technicznych?
W kolejnym odcinku serii „Emigranci” na kanale Kanadyjczycy, miałem przyjemność rozmawiać z Kasią – Polką, która od dziewięciu lat mieszka w Osace. Jej historia to fascynująca podróż od dziecięcej fascynacji japońskim wolontariatem, przez studia japonistyczne, aż po karierę w świecie IT. Jeśli zastanawiacie się, czy w Japonii można pracować jako programista bez dyplomu inżyniera, ten artykuł jest dla Was.
Od obiadów z wolontariuszami do Japonistyki
Zainteresowanie Kasi Krajem Kwitnącej Wiśni nie wzięło się znikąd. Wszystko zaczęło się w dzieciństwie, gdy jej mama opiekowała się japońskimi wolontariuszami w Polsce [03:06]. Wspólne obiady i opowieści o odległej kulturze zasiały ziarno, które wykiełkowało lata później wyborem studiów. Kasia ukończyła japonistykę, a w trakcie nauki dwukrotnie wyjeżdżała na wymiany studenckie do regionu Kansai [04:00]. To właśnie tam, w Kioto, poznała swojego przyszłego męża, co stało się kolejnym impulsem do powrotu do Japonii na stałe w 2015 roku.
Kariera w IT po humanistycznych studiach
Jednym z najciekawszych wątków naszej rozmowy była ścieżka zawodowa Kasi. Choć z wykształcenia jest japonistką, od ośmiu lat pracuje jako programistka (obecnie głównie w języku PHP) [09:55]. Jak to możliwe?
Kasia wyjaśnia, że japoński rynek pracy różni się od europejskiego. W wielu firmach (poza zawodami specjalistycznymi jak lekarz czy prawnik) wykształcenie kierunkowe nie jest aż tak istotne [09:29]. Liczy się potencjał i chęć do nauki. Kasia, interesując się technologią hobbystycznie, postanowiła spróbować swoich sił w firmie IT i… udało się! Dziś zajmuje się nie tylko kodowaniem, ale i dokumentacją oraz zarządzaniem projektami [08:30].
Życie w Osace: mity a rzeczywistość
Kasia obala kilka popularnych mitów na temat Japonii:
• Mieszkania: Choć mówi się, że w Japonii żyje się w „pudełkach”, Kasia twierdzi, że standardowe mieszkanie rodzinne ma około 60-70 m², co jest porównywalne do warunków polskich [34:57].
• Pociągi: Japońska punktualność to czasem… lekka legenda. Kasia przyznaje, że opóźnienia się zdarzają, a awarie potrafią sparaliżować ruch na kilka godzin [36:56].
• Bezpieczeństwo: To, co do dziś ją zaskakuje, to niesamowite poczucie bezpieczeństwa. W kawiarniach normalnym widokiem jest pozostawienie laptopa czy portfela na stoliku podczas wyjścia do toalety [42:33].
Wyzwania: Język i kultura pracy
Mimo biegłej znajomości języka, Kasia przyznaje, że początki w pracy były trudne – rozumiała około 50% tego, co działo się wokół niej [05:46]. Praca w japońskiej korporacji to także specyficzna kultura urlopowa. System „wszystko w jednym” sprawia, że dni wolne łączą się z chorobowym, a branie długich wakacji nie jest dobrze widziane [23:06].
Dom pełen kultur
Prywatnie Kasia jest mamą rocznej córeczki. Choć początkowo naturalnie przychodził jej język japoński, po wizycie w Polsce przełamała się i teraz uczy córkę ojczystej mowy [14:17]. Jej mąż, rodowity Japończyk, uwielbia polską kuchnię – bigos i kiełbasa to jego absolutni faworyci [26:08].
Marzenie o polskiej knajpce
Choć Kasia twardo stąpa po ziemi, w jej głowie tli się marzenie o otwarciu w Japonii małej restauracji z polskim jedzeniem [45:56]. Biorąc pod uwagę jej determinację i zamiłowanie do gotowania, nie zdziwię się, jeśli za kilka lat będziemy mogli zjeść u niej domowe pierogi w samym sercu Osaki.
Cały wywiad z Kasią możecie obejrzeć tutaj: https://youtu.be/Zd1xReVJruA
Zapraszam do śledzenia serii Emigranci, gdzie odkrywamy historie Polaków z najdalszych zakątków świata!







