Uciekłem z Polski w latach 80-tych. Z komuny, przez Hiszpanię i Kanadę do raju w Kostaryce.
Historia Zbigniewa Bodzaka: 35 lat emigracji i cztery nowe życia
Każda historia emigracyjna jest inna, ale podróż Zbigniewa Bodzaka, który opuścił Polskę pod koniec lat 80., to prawdziwa epopeja. Jest to opowieść o ucieczce z komunistycznego kraju, dwóch dekadach życia w Kanadzie i bolesnym, ale pełnym nadziei nowym początku w tropikalnej Kostaryce. Zbigniew, który obecnie mieszka w Ameryce Środkowej, opisuje swoją historię jako długą, skomplikowaną i pełną zwrotów akcji, gdzie przeznaczenie odegrało kluczową rolę.
Ucieczka z “Komuny” do Hiszpanii
Wychowany w Lublinie, w czasach Gierka, Zbigniew nie myślał od razu o wyjeździe, ale codzienna, szara rzeczywistość Polski lat 80. i brak perspektyw na zmianę ustroju, skłoniły go i jego żonę do podjęcia drastycznej decyzji. Otrzymanie paszportu w tamtych czasach było wyzwaniem, a paszport deponowany był na policji.
Ucieczka nastąpiła w 1989 roku (pięć miesięcy przed Okrągłym Stołem) pod pozorem wycieczki do Hiszpanii. Zbigniewowi, jako jedynemu w Lublinie, udało się zdobyć wizę. To był początek “szoku cywilizacyjnego”: po kolejkach na kartki w Polsce trafił do wolnego, tętniącego życiem Madrytu, co uważa za jeden z najlepszych okresów swojej emigracyjnej historii.
Wraz z całą grupą, zamiast zwiedzać Toledo, udali się na policję, aby złożyć wniosek o status uchodźcy. W Hiszpanii, mimo braku znajomości języka, udało mu się znaleźć pierwszą pracę, a następnie lepiej płatną posadę w kolportażu ulotek. Jednak ten etap był też obciążony potężnym stresem – zwłaszcza rozłąką z żoną i dwójką małych dzieci, które musiały zostać w Polsce.
Dwie Dekady w Kanadzie
Po niemal dwóch latach w Hiszpanii Zbigniew wyjechał do Kanady, wylądował w robotniczym Hamilton, i tam miał rozpocząć życie po raz trzeci. I to ponownie bez znajomości języka (tym razem angielskiego). Przez ponad dwa lata był oddzielony od rodziny, a tęsknota i stres zaowocowały słynnym „snem imigranta” – koszmarem utraty możliwości powrotu do nowego, wolnego świata.
W Kanadzie podejmował się różnych prac: od demontażu maszyny do pierogów, po rozwożenie pizzy, gdzie napiwki często przekraczały pensję. Dzieci i żona dołączyły do niego w maju, co było najpiękniejszym momentem całej emigracji. Po początkowej stabilizacji, znalazł stałą pracę w hurtowni stali, w której przepracował aż 19 lat.
Mimo stabilizacji, po wycieczce do Meksyku w 1995 roku, rodzina podjęła decyzję: Kanada nie będzie ich ostatnim przystankiem. Marzyli o wolności i własnym domu w cieplejszym klimacie, co skierowało ich plany w stronę Ameryki Środkowej.
Nowe Życie w Kostaryce i Ciężka Próba
Plany przeprowadzki do Kostaryki nabrały tempa, gdy w 2007 roku Zbigniew kupił przez internet pierwszą działkę. Niestety, w 2008 roku przyszła tragedia – jego żona zachorowała. Walka o jej życie, prowadzona z pomocą m.in. polskiego lekarza, trwała 10 miesięcy i zakończyła się najgorszym możliwym scenariuszem. To był najbardziej bolesny moment w życiu emigranta.
Złamany, ale nie poddany, Zbigniew podjął kolejną, czwartą już w życiu, radykalną decyzję: ucieczkę od wspomnień. W 2010 roku spakował kontener i wyjechał do Kostaryki, gdzie stał już jego nowo wybudowany dom.
Początki w Kostaryce były trudne – spędził miesiące w pustym domu, samotny, walcząc ze stanem psychicznym po stracie. Terapia, grupowe spotkania i ciężka praca fizyczna na własnej działce pomogły mu się pozbierać. Dziś Zbigniew Bodzak mieszka w urokliwej, międzynarodowej wiosce Ojochal, gdzie prowadzi odnoszący sukcesy biznes w branży nieruchomości – RX Whistle Paradise Costa Rica.
Kostaryka – Raj na Ziemi
Mieszkając w Kostaryce od 14 lat, Zbigniew poleca ją jako idealny kraj na emeryturę czy “emigrację wtórną” – raj określany mianem „Szwajcarii Ameryki Południowej” ze względu na bezpieczeństwo i stabilność. Obala mit o zbyt wysokich kosztach życia, wskazując, że przy rozsądnym stylu życia i korzystaniu z lokalnych produktów, życie może być przystępne (szacuje, że 2000 dolarów wystarczy na normalne życie dla dwojga).
Jego historia to świadectwo polskiego charakteru i wytrwałości: w obliczu przeciwności losu, zawsze można zacząć od nowa.
Chcesz dowiedzieć się więcej o tej niesamowitej podróży? Zobacz pełną rozmowę na kanale “Kanadyjczycy”: Uciekłem z Polski w latach 80-tych. Z komuny, przez Hiszpanię i Kanadę do raju w Kostaryce.







